Nigdy nie pałałam miłością do książek historycznych, ziewając nad Krzyżakami (przepraszam panie Sienkiewiczu) wiedziałam, że to typ literatuty nie dla mnie. Do czasu technikum i lektur opisujących czasy II wojny światowej, gdzie przewracając kolejne strony na moje policzki wypełzał rumień, a w oczach pojawiało się wzruszenie.
Dlatego tak chętnie sięgnęłam po propozycję Wydawnictwa Zysk i S-ka SZKLANE TARCZE, autorstwa Marii Szypowskiej.

