Są takie wersy, które ukryte gdzieś w naszej pamięci trwają pomimo upływu lat. Wersami mojego dzieciństwa były wiersze Tuwima i Brzechwy - czytane przed snem przez moją mamę.
Te ponadczasowe rymy wpadają w ucho i wywołują na twarzy uśmiech nie tylko milusińskich ale i dorosłych.
