Chociaż temperatury za oknem wcale nie zapowiadają nadejścia zimy to kalendarz jest nieubłagalny i pokazuje już prawie grudzień...Może się więc tak zdarzyć, że wstając rano zobaczymy zasypany świat :)
Babcia Lucynka zadbała już o to by moim dziewczynkom nie zmarzły uszka - a w komplecie otrzymały też ciepłe szale-kominy.
Wszystko ręcznie robione na drutach- made with love, made by Babcia Lucynka.
Karinka dostała komplecik kremowy, Maja różowy - oba tak samo ładne, w wzór z warkoczami oraz ozdobnym kwiatkiem dodającym całości uroku.
Namawiam moją mamę by zaczęła sprzedawać swoje dzieła. Jak się Wam podobają?
Ja jestem zachwycona :)














